O autorze
www.honzazamojski.com
www.moravabooks.com
http://szaransky.biz
www.r-o-o-k-i-e.com

Artysta, projektant i wydawca książek oraz kurator. Współtwórca Stowarzyszenia i Galerii STARTER (2005-2010), prowadzi wydawnictwo MORAVA, specjalizujące się w wydawaniu artbooków. „Kulturysta roku 2011” wg. Radiowej Trójki, zdobywca brązowego medalu w konkursie „Best Book Design from all over the World”

Papier, nożyczki, kamień

Henri Matisse – Jazz [Printed for the members of The Museum of Modern Art New York, R. Piper & Co Verlag Munich 1960]







Nie mam pojęcia czy Henri Matisse był fanem jazzu, czy też wolał klasyczne dzwięki. Czy 70-letni starzec słuchał lub oglądał w telewizji jak Gene Krupa i Buddy Rich walczą o miano najlepszego perkusisty wszechczasów? A może wielki Matisse pod koniec życia był najzwyczajniej w świecie głuchy? Jedno jest pewne, niesamowity zbiór kolorowych kompozycji wydanych w 1947 roku nazwał „Jazz” i musiał mieć ku temu jakieś powody. Wydawca tego zbioru – Tériade, tłumaczył nazwę tym, że Matisse komponował swoje prace na podobieństwo jazzowych improwizacji. Nie mnie to oceniać, ważne że nazwa dobra. J A Z Z Z Z Z Z Z .






Technologicznie sprawa była prostacka. Żadnych płócień, farb, brudu, syfu, rozpuszczalników i pędzli. Najpierw asystent malował gwaszem pojedyńcze arkusze starannie dobranego papieru. Każdy arkusz w innym kolorze. Ognisty pomarańczowy, cytryna, kobalt i czerń jak węgiel. Wszystkie barwy tak intensywne, że lekarz opiekujący się artystą zalecił mu noszenie ciemnych okularów przy pracy. Kiedy papier był gotowy, Pan Henryk wycinał nożyczkami rozmaite kształty i układał w kompozycje. Tym sposobem oszczędzał siły, których nie miał zbyt wiele. Praca trwała długo i mozolnie, a Matisse na marginesach arkuszy notował i opisywał powstawanie poszczególnych plansz. I te właśnie notatki znalazły się ostatecznie w zbiorze „Jazz”, mimo że wcześniejszy pomysł zakladał użycie wierszy pewnego francuskiego poety. Gotowe układy były wysyłane do wydawcy i przygotowywane do reprodukcji.






Pierwsza edycja „Jazz” zawierała dwadzieścia nieoprawionych plansz i została wydana w skromnym nakładzie 250 egzemplarzy. Jeden z nich trafił do MoMA w Nowym Jorku, gdzie od czasu jest prezentowany i używany w najróżniejszych celach marketingowych. Między innymi jako skromny reprint dla członków Muzeum, wydany w 1960 roku przez monachijskie wydawnictwo R. Piper & Co.

Trwa ładowanie komentarzy...